Moja mama przez lata stosowała klasyczną wersję tego produktu, aby wesprzeć swój organizm po dawnym, drobnym urazie. Ja sam zazwyczaj trzymałem się innych preparatów zaufanej marki, ale postanowiłem wypróbować tę wersję "Sport", gdy poczułem wyraźne przemęczenie w dłoniach po powtarzalnej pracy. Po miesiącu zauważyłem pewną różnicę, ale najbardziej zaskoczyło mnie to, jak bardzo poprawiła się płynność moich ruchów w okolicach karku – zniknęło nieprzyjemne uczucie sztywności i "trzeszczenia", które towarzyszyło mi od dawna. Czułem się, jakby moje ciało dostało dokładnie to, czego mu brakowało do utrzymania naturalnej elastyczności. Zawsze miałem wrażenie, że moje ciało ma po prostu specyficzną budowę, ale okazało się, że odpowiednie wsparcie robi różnicę. Teraz staram się mieć go zawsze pod ręką, aby utrzymać dobrą formę na dłużej wraz z upływem lat. Biorę sporo różnych suplementów i często nie widzę wielkiej różnicy, ale w tym przypadku pozytywny wpływ był bardzo zauważalny. Różnica między wersją oryginalną a Sport to przede wszystkim znacznie większa ilość kwasu hialuronowego. Co ciekawe, gdy zrobiłem dłuższą przerwę, dyskomfort powoli zaczął wracać, ale po wznowieniu suplementacji – nawet w mniejszej porcji niż zalecana – znowu czuję się świetnie. Być może to właśnie ten dodatkowy kwas hialuronowy jest kluczem dla mojego organizmu. Gorąco polecam spróbować.


Jeszcze parę lat temu każdego dnia odczuwałam dokuczliwą sztywność w dolnych partiach pleców i ogólny brak elastyczności. Przypadkiem trafiłam na ten produkt i po kilku tygodniach stosowania zauważyłam wyraźną poprawę. Z biegiem kolejnych miesięcy dyskomfort znacznie się zmniejszył, aż w końcu odzyskałam dawną swobodę ruchów. Wiem, że każdy organizm reaguje inaczej, ale dla mnie to była ogromna zmiana na plus. W mojej opinii kluczową rolę odgrywa tu kolagen – to on jest najważniejszy. Niestety nie mogę już znaleźć tego w lokalnych sklepach, więc cieszę się, że jest dostępny na Amazon.
Stosuję dopiero od tygodnia. Nadal odczuwam pewien dyskomfort w okolicach kolana, ale muszę przyznać, że jest on zauważalnie mniejszy niż wcześniej (oceniłabym to na spadek z wyższego poziomu na takie 6/10). Ciało powoli adaptuje się do suplementacji, nadal czuję delikatne napięcie skóry i okolic po wysiłku, ale liczę na dalszą poprawę.